Z Łagiewnik do Waszyngtonu. Od św. Faustyny otrzymałem dar …

Z Łagiewnik do Waszyngtonu. Od św. Faustyny otrzymałem dar ...

Jaromir Kwiatkowski: Mówiąc o orędziu Bożego Miłosierdzia, trudno nie zacząć od św. siostry Faustyny.

Ks. dr. Grzegorz Bliźniak: Słusznie. Tę prostą zakonnicę, która nie miała nawet skończonych trzech klas szkoły podstawowej, Pan Bóg wybrał sobie w ubiegłym stuleciu na apostołkę swojego Miłosierdzia. 
Św. Jan Paweł II pięknie powiedział, że w tym stuleciu dwóch wojen światowych, rewolucji październikowej, Bóg przypomniał światu odwieczną prawdę o tym, że jest Miłosierną Miłością.

Przesłanie na nasze trudne czasy?


Tak, to jest przesłanie na nasze czasy, ale co ciekawe, do świętej Faustyny Pan Jezus powiedział, że to jest przesłanie na czasy ostateczne. Powiedział wyraźnie do Faustyny, że daje ludziom ostatnią deskę ratunku: swoje miłosierdzie. Jeżeli nie zechcą przejść przez bramę miłosierdzia, będą musieli przejść przez bramę Jego sprawiedliwości. Zapytam pana redaktora, czy czytał „Dzienniczek” siostry Faustyny?


Tak, czytałem.

Całe orędzie Bożego Miłosierdzia jest zawarte właśnie w „Dzienniczku”. I Pan Bóg wybrał sobie siostrę Faustynę, która urodziła się w Polsce w 1905 roku, do tego, żeby to orędzie – fundamentalne orędzie Boga do dzisiejszego świata – przypomnieć. 


Przypomnieć – bo ono przecież jest zawarte w Biblii.

Tak, tylko że Pan Jezus przez św. Faustynę nie tylko przypomina orędzie biblijne, ale też jak gdyby dokłada do niego nowe formy: nabożeństwo do Bożego Miłosierdzia, obraz Jezusa Miłosiernego, modlitwę, którą znamy pod nazwą Koronki do Bożego Miłosierdzia, Godzinę Bożego Miłosierdzia, czyli godzinę 15 – godzinę męki i śmierci Pana Jezusa, dokłada wielkie święto Bożego Miłosierdzia, o którym mówi, że jest ucieczką dla grzeszników. W tym dniu – a jest to pierwsza niedziela po Wielkanocy – człowiek może uzyskać od Miłosiernego Boga absolutnie wszystko, jest to dzień, w którym otwarte są wszystkie upusty niebieskie. I to wszystko św. siostra Faustyna przypomina w swoim duchowym dzienniku . A pisze to na polecenie swego kierownika duchowego, błogosławionego księdza Michała Sopoćki. To był wielki kapłan, profesor Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie, wybitny naukowiec jak na tamte czasy, pastoralista, profesor doktor habilitowany, który był spowiednikiem sióstr Matki Bożej Miłosierdzia w Wilnie. I tam siostra Faustyna go spotkała, a widziała go wcześniej w wizji – bo to była wielka mistyczka, wielka wizjonerka. Ci, którzy coś tam słyszeli na temat św. Faustyny, będą wiedzieć, że to jest jedna z największych mistyczek wszech czasów. I właśnie Pan Jezus posłużył się księdzem Michałem Sopoćką, żeby to orędzie stało się znane światu, bo Faustyna była prostą zakonnicą drugiego chóru. Nikt by nawet nie wiedział, że istniała, gdyby nie ksiądz Michał Sopoćko.


Teraz kult Bożego Miłosierdzia jest chyba najszybciej szerzącym się kultem w religii katolickiej.

Powiedziałbym, że słowo „kult” nie jest odpowiednie. Że to raczej najbardziej naglące, palące orędzie na dzisiejsze czasy. Zawsze jestem przeciwko temu, żeby zawężać orędzie Bożego Miłosierdzia tylko do nabożeństwa, do kultu, bo to jest jak gdyby przesłanie, które Bóg kieruje do dzisiejszego świata poprzez siostrę Faustynę. I w tym przesłaniu zawiera się wiele elementów, o których wcześniej wspomniałem, ale też zawiera się wezwanie do totalnej zmiany życia, do tego, żebyśmy nawzajem dla siebie byli miłosierni. A przede wszystkim istotą Bożego Miłosierdzia jest to, o czym ludzie często zapominają – wezwanie do heroicznej ufności złożonej w Panu Bogu. Na obrazie Jezusa Miłosiernego jest napis „Jezu ufam Tobie” – i to jest istota orędzia Bożego Miłosierdzia. Ja bym powiedział, że ta ufność to drugie piętro wiary. Pierwsze piętro to zgoda naszego rozumu na fakt, że Pan Bóg istnieje. Natomiast jak gdyby wyższym piętrem wiary, tym czego Bóg żąda od nas poprzez św. Faustynę, jest nie tyle wiara w Boga, co wiara Bogu, a więc powierzenie się Panu Bogu, zaufanie Mu. Siostra Faustyna tak pięknie mówi o tym w „Dzienniczku”: żeby Bóg mógł z nami robić, co chce. Kiedy była już ciężko chora i kilka miesięcy przed śmiercią leżała w szpitalu na Prądniku w Krakowie, napisała takie piękne słowa, które często powtarzam, kiedy głoszę konferencje o Bożym Miłosierdziu: chociażbyś mnie zabił, ja Ci ufać nie przestanę. To jest istota, kwintesencja Bożego Miłosierdzia. Dzisiejszy świat ufa różnym rzeczom, różnym ludziom, ale nie ufa Panu Bogu.

Czy orędzie Bożego Miłosierdzia to jest ta szeroka brama, przez którą można się zbawić?

To jest ostatnia deska ratunku, jaką Pan Bóg daje dla świata. Po lekturze „Dzienniczka”, po dogłębnym zapoznaniu się z orędziem Bożego Miłosierdzia, myślę, że to jest ostatnie słowo, które Pan Bóg wypowiedział do świata. Orędzie Bożego Miłosierdzia skierowane do świata przez siostrę Faustynę to jest uzupełnienie objawienia urzędowego, a więc tego objawienia, które nam zostało dane przez Kościół, Apostołów. Poprzez objawienia prywatne Pan Bóg to niejako uzupełnia, interpretuje. Bóg, który jest absolutnie wolny, nie jest związany jakimiś regułami – bo często mówimy, że ważne jest tylko objawienie publiczne Kościoła, a objawienia prywatne nie są ważne. To nie jest prawda. One są na tyle ważne, na ile Kościół je uzna za swoje i na ile przyjmie jako drogę dla Kościoła i ludzkości, uzupełniając w ten sposób objawienie publiczne.


Powtarza ksiądz, że to, iż w sposób szczególny zajmuje się orędziem Bożego Miłosierdzia, to była łaska Boża. Kiedy nastąpił ten moment, czy może po lekturze „Dzienniczka”?

W „Dzienniczku” św. siostry Faustyny są dwa momenty, które mnie zainspirowały, jeszcze jako chłopca w szkole średniej. To były dwie myśli skierowane przez Pana Jezusa do siostry Faustyny. Pierwsza była taka: Nie znajdzie ludzkość ukojenia, dopóki nie zwróci się z ufnością do mojego miłosierdzia. A drugie zdanie to było to: Polskę szczególnie umiłowałem. Jeżeli posłuszna będzie woli mojej, wywyższę ją w potędze i świetności, z niej wyjdzie iskra, która przygotuje świat na ostateczne przyjście moje. To jest jedno z najbardziej, można powiedzieć, tajemniczych, mistycznych, inspirujących zdań. Pan Jezus mówi do św. Faustyny, że Polskę szczególnie umiłował. To jest bardzo ważne dla wszystkich Polaków.

Czym jest Polska dla Pana Jezusa, według księdza?

Polska dla Pana Jezusa to na pewno nie jest tylko terytorium. To jest nasza wiara, nasza kultura, to jest to, co żeśmy przechowali w sobie – to jest miłość do Kościoła, ufność złożona w Panu Bogu i gotowość do dawania świadectwa pomimo wszystko. Popatrzmy na naszą historię: ile tu jest bólu, cierpienia, nieustannego odwoływania się do Pana Boga.

Ale można to traktować jako cierpienie zawinione, za grzechy.

No tak, ale Bóg nawet to musi dopuścić. W „Dzienniczku” jest taki fragment, kiedy siostra Faustyna widzi karę, która przychodzi na Warszawę. Widzi, opisuje: widziałam straszne kary, które przyszły na najpiękniejsze miasto w Polsce, i modliłam się bardzo za nie. To, że Bóg karze, znaczy, że kocha. Bo biada nam, kiedy Bóg przestałby nas karać. To znaczy, że zrezygnowałby z nas. Dlatego myślę, że te kary, które przychodzą na Polskę, też są wyrazem szczególnej więzi naszego narodu z Panem Bogiem.

Wielu ludzi się zastanawia, czy przetrwamy jako naród, który umiłował Pana Boga.

Nie tylko przetrwamy, ale mamy misję dziejową do spełnienia. Myślę, że orędzie Bożego Miłosierdzia, które Pan Jezus przekazał Polakom, to nasza dziejowa misja. Spójrzmy na Sobieskiego pod Wiedniem – jego misją i misją Polski była obrona przed Turkami, obrona chrześcijańskiej Europy.

Wielu liczyło, że różne polityczne wydarzenia, typu przystąpienie do Unii Europejskiej itd., będą stanowiły misję dla Polski, ale okazuje się, że ta misja jakoś słabo nam wychodzi, że Europa dalej pogrąża się w zaprzeczaniu swoim korzeniom.

Myślę, że na historię świata można patrzeć dwojako. Można patrzeć z punktu widzenia historii laickiej, a więc historii jako pewnego zbioru faktów, wydarzeń, i próbować interpretować to wszystko w świetle przyczyn takich czy innych, biorąc pod uwagę różne układy socjologiczne, społeczne. Ale można patrzeć – ja jestem skłonny, żeby tak właśnie patrzeć – z perspektywy historii zbawienia.

Nie mamy do tego zdolności intelektualnych.

Bóg widzi to, co było, jest i będzie, my natomiast widzimy malutki wycinek, dzisiejszy dzień, może troszkę to co było, ale tego co było też nie rozumiemy, a to co będzie jest w ogóle przed nami zakryte. Natomiast Pan Bóg poprzez orędzie fatimskie i poprzez orędzie Miłosierdzia pokazuje nam inny wymiar. Przede wszystkim Pan Jezus nieustannie mówi do Faustyny, że te czasy to są czasy ostateczne. Nie chcę tutaj siać jakiegoś popłochu, że jutro będzie koniec świata.

Ale można zacząć myśleć o tym, że każdy z nas powinien być gotowy na śmierć. Czas się może dla nas wszystkich skończyć w każdej chwili.

Oczywiście, że tak. Ale Matka Boża w Fatimie też mówi o tym, natomiast nie w kategoriach końca świata, ale w kategoriach jakiegoś wielkiego oczyszczenia. Widzimy wszyscy, że w nieprawości, grzechu, negacji Pana Boga, Jego przykazań, świat już zaszedł tak daleko, że wydaje się, iż dalej już zajść nie może.

Już dalej nie ma gdzie.

Tak, już zostało zanegowane prawie wszystko, co mogło być zanegowane. Całe prawo, nie tylko Boże, ale także całe prawo naturalne. Tak że jest już niewiele rzeczy, które można byłoby zanegować.

Gdzie szukać nadziei?

W Bożym Miłosierdziu. To nasze dziejowe przesłanie, nasza dziejowa misja – żeby świat usłyszał orędzie Bożego Miłosierdzia, poznał je i zwrócił się z ufnością do Bożego Miłosierdzia, bo inaczej zginie, inaczej wszyscy zginiemy!!! My nie myślimy o tym, politycy szukają rozwiązań, podpisują różne traktaty. Ale nic nam nie pomoże, tylko Boże Miłosierdzie i Niepokalane Serce Maryi. Jeżeli Pan Bóg się nie zlituje, nie złapie tego ginącego świata i przez Niepokalane Serce Matki Swego Miłosiernego Syna go nie uratuje, to nic nam nie pomoże.

Więcej o Misjonarzach Jezusa Miłosiernego na stronie www.misericordianie.pl.


Czytaj więcej…

W Otmuchowie zgłębiali tajemnicę Miłosierdzia Bożego

W dzienniczku zapisanych jest pięć punktów tego kultu: kult obrazu, kult Godziny Miłosierdzia, Koronka do Miłosierdzia Bożego, święto Miłosierdzia Bożego oraz uczynki miłosierdzia – wyjaśnia „Gościowi” ks. Tomasz Szczeciński z Domu Miłosierdzia.

Źródło: Gość Opolski

Noc Miłosierdzia Bożego we Wrocławiu. Przy Źródle

Czuwanie przed Najświętszym Sakramentem, z modlitwą uwielbienia, konferencją, Koronką do Miłosierdzia Bożego, prośbą o uzdrowienie – serc, ciał, ale i całej rzeczywistości wokół nas – zostało zwieńczone Mszą św. o północy oraz procesją. Zobacz …

Źródło: Gość Wrocławski

Umieranie z Koronką, której nauczył Jezus

Jeśli wyobrazimy sobie, że umieranie to podróż małą łódką przez wzburzony sztormem ocean, to modlitwa Koronką do Miłosierdzia Bożego jest po prostu wzięciem małej łódki na hol. Sczepiona ciasno mocną liną płynie do Portu nawet wtedy, gdy sama, …

Źródło: Niedzela

Paradyż: Pielgrzymka Ministrantów i Lektorów – fotogaleria

Jeśli wyobrazimy sobie, że umieranie to podróż małą łódką przez wzburzony sztormem ocean, to modlitwa Koronką do Miłosierdzia Bożego jest po prostu wzięciem małej łódki na hol. Sczepiona ciasno mocną liną płynie do Portu nawet wtedy, gdy sama, …

Źródło: Niedzela

O Bożym Miłosierdziu z ks. dr. Grzegorzem Bliźniakiem …

Faustynę nie tylko przypomina orędzie biblijne, ale też jak gdyby dokłada do niego nowe formy: nabożeństwo do Bożego Miłosierdzia, obraz Jezusa Miłosiernego, modlitwę, którą znamy pod nazwą Koronki do Bożego Miłosierdzia, Godzinę Bożego …

Źródło: wPolityce.pl

Z Łagiewnik do Waszyngtonu. Od św. Faustyny otrzymałem dar …

Wtedy też, w Wielki Piątek, dominikanin z USA mieszkający w klasztorze, pokazał mi Nowennę do Bożego Miłosierdzia. …. Zakończyła, mówiąc, że teraz, kiedy modli się Koronką, jest już w stanie powiedzieć »Miej miłosierdzie dla ISIS i całego świata«.

Źródło: Misyjne.pl (komunikaty prasowe) (Blog)

Related Articles

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *