WNIOSKI PO MECZU POLSKA ŁOTWA Reca to heca, ale …

WNIOSKI PO MECZU POLSKA ŁOTWA Reca to heca, ale ...

Kadra zna się tylko z widzenia?
Od eliminacji mistrzostw świata i samego mundialu zmieniło się raptem kilku graczy. Na dodatek większości wymuszonych urazami. Jednak zrozumienie między zawodnikami zmieniła się bardzo. Niestety, na minus. Niewykluczone, że to efekt epidemii grypy, jaka zapanowała w kadrze. Faktem są jednak niedokładne podania, nieporozumienia między reprezentantami Polski i ich dziwne niekiedy decyzje. Selekcjoner Jerzy Brzęczek na ławce wcale nie siedział. Niemalże cały mecz stał przy linii bocznej, często wściekając się i wydając poszczególnym zawodnikom kolejne polecenia. Zwykle bez skutku.

Lata lecą, a gra kadry to wciąż Lewandowski i zrywy skrzydłowych
Delikatne zmiany i nieporozumienia nie przeszkodziły jednak w tym, żeby kadra wciąż wiozła się na Robercie Lewandowskim i szarżach skrzydłowych. Byle im podać, a nuż coś zrobią. No i Lewandowski strzelił. Natomiast środkowi pomocnicy Grzegorz Krychowiak i Mateusz Klich byli raczej hamulcowymi. O ile kiepski występ przeciwko Austrii jeszcze można zrozumieć, bo to teoretycznie najtrudniejszy rywal, o tyle w starciu z drużyną w większości złożoną z piłkarzy grających (kiedyś lub wciąż) w polskiej lidze chluby im nie przenosi.

Zaskoczenie w obronie. Na minus
Oglądając mecz Polski z Łotwą, aż trudno uwierzyć, że Kamil Glik i Michał Pazdan jeszcze niedawno byli dla przeciwników jak zasieki nie do przejścia. Szczególnie ten pierwszy mylił się jak żółtodziób. Gdyby rywal był z nieco wyższej półki, byłaby tragedia. Widać (także w klubie), że ten sezon zdecydowanie nie należy do niego. Inna sprawa, że przy stałych fragmentach gry w ofensywie wciąż jest groźny, dzięki czemu strzelił gola. Z kolei w przypadku Pazdana, który też ma swoje za uszami, trzeba jednak przyznać, że po przejściu z Legii Warszawa do tureckiego Ankaragucu odzyskał pewność i wyczucie w swoich decyzjach.

Wbrew pozorom Szczęsny się nie nudził
Choć panuje przekonanie, że w reprezentacji Polski wybór któregokolwiek bramkarza byłby dobry, to i tak należy docenić decyzję selekcjonera. Na mecze z Austrią i Łotwą wybrał Wojciecha Szczęsnego i się nie zawiódł. Kilka groźnych strzałów obronił w Wiedniu, kilka groźnych – o dziwo! – strzałów obronił w Warszawie.

Reca heca? Ale asysty ma!
Kiedy został ogłoszony skład Polaków na niedzielną potyczkę, internauci nie mieli litości dla lewego obrońcy Arkadiusza Recy. Wypominano mu mało minut spędzonych na boisku w tym sezonie w barwach Atalanty Bergamo (słusznie, jest ich tylko 113), albo to, że Brzęczek wystawił go za dobre wspomnienia z Wisły Płock. Kpiono: "Rece to, k…, heca". Przez pierwsze pół godziny faktycznie można było się zastanawiać, gdzie jest klucz, dzięki któremu 23-letni piłkarz wystąpił w pierwszym składzie. Później jednak z każdą minutą rozkręcał się. W obronie nie miał za dużo pracy, za to w ofensywie raz po raz celnie dośrodkował do kolegów. W końcu jedną wrzutkę wykorzystał Lewandowski.

Krzysztof Piątek: Chcemy być drużyną, nieważne z iloma napastnikami na boisku


Czytaj więcej…

WNIOSKI PO MECZU POLSKA ŁOTWA Reca to heca, ale …

PIŁKA NOŻNA ELIMINACJE EURO 2020 POLSKA ŁOTWA. Reprezentacja Polski, podobnie jak przeciwko Austrii w czwartek, nie zachwyciła w niedzielnym starciu z Łotwą w Warszawie. Co prawda wygrała 2:0 po golach Roberta Lewandowskiego i Kamila …

Źródło: Nowiny24

Related Articles

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *