Przed premierą Avengers: Koniec gry – jak skończyłby się …

Przed premierą Avengers: Koniec gry – jak skończyłby się ...

Uwaga tekst zawiera spoiler do poprzedniej części Avengers, czyli Infinity War.

Jak pamiętamy, na koniec Avengers: Infinity War Thanosowi udało się przeprowadzić atak na całe życie na Ziemi (i poza nią też, ale skupmy się na naszej planecie). Pstryknięcie palcami ręki ubranej w Rękawicę Nieskończoności spowodowało tzw. decimation – zdziesiątkowanie istot żywych. Choć prawdziwe znaczenie zdziesiątkowania to zabicie co dziesiątego wroga, Thanos zabił dokładnie połowę – w dużej mierze – losowych ofiar.

Zastanówmy się, jakie rzeczywiste konsekwencje miałby taki atak przeprowadzony dziś na naszą planetę.

Atak Thanosa byłby zapewne porównywalny z każdym masowym wymieraniem. Niektóre z nich zabiły nawet 96 proc. istniejących gatunków morskich i 70 proc. lądowych (wymieranie Permskie, ponad 200 mln lat temu). Możemy więc zakładać, że życie jako takie powinno przetrwać.

Istnieje tylko jedno ale: wymieranie polegające na zmianie warunków życia powoduje, że umierają najgorzej dostosowani, a pośród populacji najsłabsi i najbardziej bezbronni. Otwiera to pole do wzrostu nowych gatunków o bardziej dostosowanych cechach. Atak Thanosa zabijał losowo – to ogromna różnica. Znajdą się tam zarówno osobniki dobrze dostosowane, jak i gorzej. Potencjalnie więc, mimo wybicia zaledwie połowy, może mieć bardziej druzgocący wpływ na życie niż wymieranie 90 proc. najsłabszych.

Wpływ pstryknięcia palcami przez Thanosa możemy oceniać różnie w zależności od złożoności życia społecznego danego gatunku. Zabicie części pszczół może stanowić koniec dla roju – są to organizmy wyspecjalizowane, a rój nie może przetrwać bez jednej z grup typu robotnice czy żołnierze. Podobnie jest z wieloma ssakami – żyjące w stadach mają często zaawansowaną hierarchię – brak większości samic czy samców spowoduje zaburzenie równowagi.

Niemal tak samo jest też z gatunkami będącymi częścią bardziej złożonego ekosystemu – drapieżnik nie przetrwa bez odpowiedniej liczby ofiar, a ofiara bez naturalnego drapieżnika może rozmnożyć się ponad miarę, powodując brak surowców do życia – a właśnie temu Thanos za pomocą swojej nieprzemyślanej metody chciał zapobiec.

Z ludźmi jest największy problem („Problemem są oczywiście ludzie“ – jak mówił Marsjanin w musicalu Wojna Światów) – są to istoty wysoce zorganizowane, wysoko wyspecjalizowane i mocno zależne od struktur społecznych i ekonomicznych.

Załóżmy, że w pył rozwiała się dokładnie połowa losowo wybranych ludzi. Do kolejnych, naruszających koncepcję raju Thanosa ofiar, należy doliczyć dodatkowo:

  • ludzi, którzy zniknęli, a od nich zależy bezpośrednio życie lub bezpieczeństwo innych: piloci, kierowcy, lekarze dokonujący operacji, rodzice małych dzieci itd. pociągną za sobą dodatkowe ofiary;
  • ludzi pogrążonych w rozpaczy, niepotrafiących otrząsnąć się po stracie rodziny i przyjaciół, mogących popełnić samobójstwo bądź pogrążyć się w depresji;
  • większość instytucji dbających o zdrowie i życie obywateli straci nagle połowę pracowników. Losowych: mogą zostać ochroniarze, ale zabraknie chirurgów!
  • ludzi odpowiedzialnych za produkcję prądu, pożywienia, surowców, ubrań – nagle będą musieli sprostać dwa razy większej pracy. Teoretycznie z czasem zapotrzebowanie powinno zmaleć ze względu na mniejszą populację, ale wiele instytucji i firm działa w większej skali;
  • Praca w wielu firmach stanęłaby, a możliwość ich prowadzenia stanęłaby pod znakiem zapytania – efektem może być pogorszenie się sytuacji ekonomicznej i wzrost bezrobocia.

Oceniam, że z 50 proc. populacji ludzkiej mogło tak naprawdę zrobić się 20 proc. – po odliczeniu dodatkowych ofiar.

Każdy z nas nosi w swoim organizmie mikroorganizmy żyjące z nami w symbiozie i np. wspomagające nasze trawienie. Bądźmy konsekwentni – również połowa z nich powinna zginąć, powodując rozregulowanie się naszej mikroflory. Wymagać to będzie suplementacji: ale czy w preparatach probiotycznych również zabraknie połowy składników?

Podobnie w mleczarniach jogurty i sery zaczną się psuć, zamiast dojrzewać, a ciasta przestaną wyrastać (drożdże to też organizmy żywe).

Thanos, jak widać, narobiłby nam niezłego bigosu – mam nadzieję, że bohaterowie Marvela poradzą sobie z nim w Avengers: Koniec gry…


Czytaj więcej…

Przed premierą Avengers: Koniec gry – jak skończyłby się …

Atak Thanosa byłby zapewne porównywalny z każdym masowym wymieraniem. Niektóre z nich zabiły nawet 96 proc. istniejących gatunków morskich i 70 proc. lądowych (wymieranie Permskie, ponad 200 mln lat temu). Możemy więc zakładać, że życie jako …

Źródło: Spider’s Web

Related Articles

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *