Powódź w Małopolsce. Zabrnie, przed domem rodziny Kupców.

Powódź w Małopolsce. Zabrnie, przed domem rodziny Kupców.

Nasza dziennikarka Olga Szpunar była w Czarnochowicach. Rozmawiała z mieszkańcami. Pani Jolanta: wybierałam ją wiadrami z dużego pokoju przez kilka godzin. Byłam bardzo zdenerwowana, mieszkam z niepełnosprawną mamą. Bałam się o jej bezpieczeństwo. Wyjrzałam przez okno i zamiast ogrodu wokół domu zobaczyłam jezioro.

Adam Śliwa, mieszkaniec: o 1 w nocy wypompowywał przy pomocy strażaków wodę z piwnicy. Zostało zalane także biuro rachunkowe przy domu, które prowadzi moja córka. Papiery, komputery… – wylicza pan Adam.

Mieszkańcy opowiadają, że przy większych opadach woda zalewa ich 20 lat. Nie pomagają prośby do gminy o zbudowanie przepustów. Wszystkie ich prośby są bezskuteczne. – Gdybym mógł porozmawiać z premierem spytałbym go, dlaczego nie ma funduszy na ratowanie naszych domów – mówi Śliwa.

Dyrektor Wód Polskich w Krakowie Małgorzata Sikora oceniła, że mieszkańcy sami zabudowali strefy drenażu i filtracji.

Z premierem nie udało się porozmawiać ani mieszkańcom, ani dziennikarzom. Wygłosił oświadczenie. Morawiecki podziękował pracującym przy powodzi służbom. – Zdajemy sobie sprawę z tego, że będą miały pełne ręce roboty. Prognozy nie nastrajają optymistycznie, wody ciągle przybywa. Po briefingu wsiadł w samochód i odjechał.


Czytaj więcej…

Powódź w Małopolsce. Zabrnie, przed domem rodziny Kupców.

Bartek Kuraś z Zabrnia koło Suchego Gruntu jest przed domem rodziny Kupców między dopływami Brenia: Upust i Łoś. Pan Grzegorz Kupiec relacjonuje: zaraz mój brat Andrzej, który porusza się o kulach zostanie ewakuowany. Musi jechać na szczepienie.

Źródło: Krakow.Wyborcza.pl

Related Articles

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *