Mistrzostwa świata U-20. Bartosz Slisz: Nie oszukujmy się, sytuacji …

Wybory do PE. Poznaliśmy oficjalne wyniki!

Dzięki bezbramkowemu remisowi z tryumfatorem grupy A Senegalem, Biało-Czerwoni nie tylko zakończyli zmagania grupowe na trzecim miejscu, ale z dorobkiem czterech punktów zapewnili sobie awans do fazy pucharowej. – To był nasz główny cel i z niego się wywiązaliśmy – mówił po zakończeniu spotkania Bartosz Slisz. Jeden z zaledwie kilku zawodników, którzy we wszystkich trzech spotkaniach pojawili się w wyjściowym składzie. Oprócz niego Jacek Magiera, który już przed turniejem zapowiadał ogrom zmian w jedenastkach, konsekwentnie stawiał na Radosława Majeckiego, Serafina Szotę (na dwóch różnych pozycjach), Jana Sobocińskiego oraz Adriana Stanilewicza. Wszystko to zawodnicy skupiający się na defensywie.

To właśnie ona jak dotąd jest mocniejszą ze stron Biało-Czerwonych. W całej fazie grupowej stracili zaledwie dwa gole, oba w pierwszym starciu, w którym zagrali z Kolumbią. – Z każdym meczem gramy coraz lepiej. Może ten mecz otwarcia był dla nas trochę stresujący, ale z Senegalem wyglądało to już o niebo lepiej. Mam nadzieję, że w kolejnym spotkaniu będziemy prezentować się jeszcze lepiej. Musimy zacząć sobie stwarzać jeszcze więcej sytuacji, bo – nie oszukujmy się, z Senegalem było ich naprawdę mało. Mimo że to my dominowaliśmy na boisku – przyznawał Slisz.

Senegalczycy dali nam grać od tyłu, ale trudno było przedostać się środkiem boiska. Pozamykali strefy, ciężko było nam wedrzeć się pod ich bramkę. Szczególnie po przerwie, kiedy poznali naszą taktykę, której głównym założeniem było, żeby zagrywać piłki za linię obrony. Wcześniej nieco ich zaskoczyliśmy. Nie wiedzieli jak się ustawiać – opowiadał.

Podobnie jak reszta podopiecznych Magiery, w środę mimo awansu nie tryskał humorem. Po końcowym gwizdku, kiedy już awans do 1/8 finału mistrzostw świata był jasny wybuchu radości nie było. A przecież to pierwszy organizowany w Polsce turniej, w którym Polacy zdołali wyjść z grupy. – Szkoda, że kończymy na trzeciej pozycji. Przez to w kolejnym etapie czeka nas niezwykle trudne starcie. Obojętnie na kogo trafimy, będzie to bardzo silna drużyna – mówił piłkarz Zagłębia Lubin. – Pozostaje nam jedynie walczyć.

Trzecie miejsce to w dużej mierze efekt porażki z Kolumbią 0:2. Jak dotąd było to najgorsze spotkanie w wykonaniu podopiecznych Magiery. – Kolumbia bardziej podchodziła do nas pressingiem, Senegal dał nam prowadzić grę. Tak samo wyglądało to w ich wykonaniu w meczu z Kolumbią, taki mają styl. Nie wykorzystaliśmy dzisiaj tego do końca, dlatego tylko remis – mówił Slisz, konsekwentnie pokazując swoje niezadowolenie z wyniku.

Do siebie większych pretensji mieć nie może, bo ponownie zaprezentował się nieźle. – Czuję, że nogi są obite. Nie był to łatwy mecz, ale też żaden nie jest. W każdym daje z siebie wszystko, aby jak najlepiej pomóc drużynie – powiedział skromnie. Teraz urodzony w 1999 roku zawodnik przygotowuje się do kolejnych, niełatwych spotkań. – Teraz kto wygra, przechodzi dalej. My już pokazaliśmy, że w tej drużynie jest charakter. Będziemy walczyć o każdy metr boiska – zapowiadał.

polecane:
Kajetan Kajetanowicz: Rajd Sardynii jest bardzo wymagający dla sprzętu i załogi


Czytaj więcej…

Mundial U-20. Bartosz Slisz: Szkoda, że wychodzimy dopiero z …

Po raz pierwszy Polska wyszła z grupy podczas organizowanego przez siebie turnieju. To co nie udało się drużynom Franciszka Smudy (Euro 2012) oraz Marcina Dorny (MME U-21 2017), zrobił Jacek Magiera i jego reprezentacja U-20. Mimo to wybuchu …

Źródło: Gol24

Mistrzostwa świata U-20. Bartosz Slisz: Nie oszukujmy się, sytuacji …

Reprezentacja Senegalu postawiła Polakom twarde warunki. Mimo tego, Polacy starali się sforsować dobrze zorganizowane szyki defensywne wicemistrzów Afryki do lat 20. – Senegalczycy dali nam grać od tyłu, ale trudno było się przedostać środkiem …

Źródło: WP SportoweFakty

Related Articles

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *