Mazowieckie: żołnierz zaatakował siekierą ciężarną żonę

Żołnierz zaatakował ciężarną żonę siekierą. Dziecko zmarło

Żołnierz zawodowy zaatakował siekierą swoją ciężarną żonę; kobieta była w ósmym miesiącu ciąży. Dziecka nie udało się uratować, kobieta walczy o życie. Do tragedii doszło w Lisowie pod Radomiem.

Źródło: TVP Info

Żołnierz siekierą zaatakował ciężarną żonę. Dziecko zmarło

Wezwana na miejsce Żandarmeria Wojskowa zatrzymała sprawcę. Był trzeźwy. Pobrano od niego krew na obecność środków odurzających. Żona żołnierza trafiła do szpitala w stanie zagrażającym życiu. Ośmiomiesięcznego płodu nie udało się uratować.

Źródło: Rzeczpospolita

Żołnierz zaatakował siekierą ciężarną żonę. Dziecko nie przeżyło

Ogromna tragedia wydarzyła się w jednym z podradomskich domów. 34-letni żołnierz rzucił się z siekierą na swoją ciężarną żonę. Kobieta w ciężkim stanie trafiła do szpitala, ale niestety dziecka nie udało się już uratować. Sprawą zajęła się już warszawska …

Źródło: Radio ZET

Żołnierz zaatakował ciężarną żonę siekierą. Dziecko nie żyje

34-latek rzucił się z siekierą na swoją żonę, która była w ósmym miesiącu ciąży. Trafiła ona do szpitala w ciężkim stanie. Niestety, lekarzom nie udało się uratować jej dziecka. Kobieta przeszła operację, jednak jej życie ciągle jest zagrożone. Jak powiedział w …

Źródło: Dziennik Wschodni (komunikaty prasowe)

Żołnierz zaatakował ciężarną żonę siekierą. Kobieta walczy o życie …

Tragedia w Lisowie niedaleko Radomia na Mazowszu. 34-letni żołnierz zaatakował swoją żonę. Kobieta dostała ciosy siekierą w głowę. Jest w ósmym miesiącu ciąży. Walczy w szpitalu o życie. Nie udało się uratować dziecka. Sąsiedzi opowiadają o …

Źródło: Wirtualna Polska

Mazowieckie: żołnierz zaatakował siekierą ciężarną żonę

Jak poinformował rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie Łukasz Łapczyński, do zdarzenia doszło wczoraj wieczorem w jednym z domów w miejscowości Lisów k. Radomia. 34-latek zaatakował siekierą żonę będącą w ósmym miesiącu ciąży.

Źródło: Onet.pl

Related Articles

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *