List do redakcji. Jak wygląda dzień pracy pielęgniarki?

List do redakcji. Jak wygląda dzień pracy pielęgniarki?

Wiele naszych tekstów powstaje dzięki Waszym listom. Zwracacie w nich uwagę na problemy, którymi warto się zająć i przedstawić je opinii publicznej. Gorąco zachęcamy do nadsyłania listów pod adres listydoredakcji@redakcjaonet.pl.

Pracuję w zawodzie siedem lat. Obecnie na Oddziale Intensywnej Terapii.

Nasza codzienność?

Rano zdanie raportu przez zmianę nocną co się działo, następnie 7.30 zaczynamy mycie pacjentów. Chorych nieprzytomnych, z rurką w tchawicy, masą kabli i leków, z respiratorem, który stoi za ich głową.

Mycie jednego chorego zajmuje ok. 30 minut. – obracanie, zmiana pampersa, zmiana opatrunków po zabiegu, zmiana systemu do odsysania, gazików i bandaża wokół rurki intubacyjnej, mierzenie OCŻ (ośrodkowe ciśnienie żylne), oklepywanie, smarowanie, odsysanie, mycie włosów, golenie mężczyzn. Jest to bardzo ciężkie fizycznie, pacjent nic nie pomoże, często waży ponad 100 kg, a my myjemy go we dwie pielęgniarki. Następnie trzeba go na podkładzie podnieść wyżej. Dla mnie, ważącej 60 kg, jest to bardzo wyczerpujące już na początku dyżuru.

Około 9.30 – 10.00, w zależności jak się wyrobimy z myciem chorych, jest obchód, przekazujemy lekarzom co się działo na nocy z pacjentem, chorzy są badani, regulowane są leki, zmieniane parametry na respiratorze.

Po wizycie zajmujemy się przygotowaniem leków dla chorych. Jest to masa leków dożylnych, antybiotyków, leków, bez których chorzy by nie przeżyli. Szykujemy strzykawki na pompy, kroplówki, leki podskórne, podawane do sondy (bo przecież pacjent nie połknie).

W połowie tych zleceń często trzeba jechać z danym pacjentem na TK bądź RTG. Wyjazd z chorym nieprzytomnym, który jest podłączony do pomp z lekami, z respiratorem, ogromnym łóżkiem – jest wyzwaniem. Trzeba przestawić chorego na respirator transportowy, odpiąć pompy z panelu i pozostawić na łóżku, butla z tlenem również ląduje na łóżku i w kilka osób możemy ruszać przez korytarze i windą aż do pracowni. Oczywiście z torbą reanimacyjną, bo być może dojdzie do NZK w windzie albo podczas badnia i trzeba będzie rozpocząć resuscytację.

Oprócz wyjazdów mamy bronchofiberoskopie (polega na włożeniu „rurki” do oskrzeli, która jest zakończona kamerką i dzięki temu lekarz może zobaczyć oskrzela, pobierać wydzielinę do badania). Przy tym badaniu asystujemy. 

Kolejna rzecz to wykonanie tracheotomii czy Pega. Potrzeba kilku lekarzy i pielęgniarek. Bardzo ważne zabiegi, które wymagają skupienia i pełnej odpowiedzialności.

Dochodzi jeszcze do zakładania wkłucia dializacyjnego i rozpoczęcie terapii nerkozastępczej. Trzy worki pięciolitrowe, które trzeba zmieniać i zlewać worek moczu. Wymaga to dużej pracy i skupienia.

Bardzo często lekarze wymieniają wkłucie tętnicze, wkłucie centralne, cewnik Foleya bądź wymiana rurki tracheostomijnej. Asystujemy i trzeba to odnotować w dokumentacji.

W tym czasie dzwoni telefon, kończą się pompy, dają sygnał, aby je zmienić, trzeba odessać chorych z wydzieliny, zmierzyć poziom glikemii, zlać mocz z worków bo każdy chory ma założony cewnik Foleya. Pobrac krew na badania, iść do sterylizacji zanieść i odebrać narzędzia. Często są jeszcze przetaczania krwi, osocza, płytek, po które trzeba iść do Banku Krwi i wpisać wszystko w książkę transfuzyjną.

Do tego w każdym momencie może dojść do NZK i trzeba przerwac wykonywane obowiazki i rozpocząć resuscytację…

W końcu nadchodzi czas na papiery, jest już popołudnie – godz. 14.15. My nadal bez jedzenia i pójścia do toalety. Wypełnianie dokumentów i pisanie przebiegów o stanie pacjenta w komputerze zajmuje ok godziny.

W międzyczasie zmieniamy leki, podłączamy kolejne kroplówki, parametry chorego zmieniają się bardzo, rano może być temperatura ciała 36,6 stopni, za 2 godziny – 39, ciśnienie 140/90, za chwilę 22/100 i trzeba zostawić papiery, i zająć się chorym. Dochodzi sprawdzanie pampersów, bo być moze trzeba będzie je wymienić. 

Jeszcze nie wspomniałam o nieudanych reanimacjach, które kończą się zgonem. Pacjenta trzeba umyć i odłączyć od wszystkich kabli, leków, powyciągać wszystkie rurki, które ma w sobie.

Uzupełnić dokumentację i przyszykować stanowisko dla kolejnego pacjenta.

Pod koniec dyżuru kolejne pomiary glikemii, zlanie moczu, odnotowanie tego w dokumentacji, napisanie raportu.

Godzina 19.00 koniec dyżuru, zmęczone wychodzimy do domu. Wiele pielęgniarek jedzie do drugiej pracy na inny oddział i zaczyna 12-godzinny dyżur nocny.

Tak to w skrócie wygląda.


Czytaj więcej…

List do redakcji. Jak wygląda dzień pracy pielęgniarki?

Dziś obchodzimy Międzynarodowy Dzień Pielęgniarek. Z tej okazji zwróciliśmy się do Czytelników, by podzielili się z nami swoją opinią na temat tego trudnego zawodu i osób, które go wykonują. Jedna z Czytelniczek opisała w liście do redakcji, jak wygląda …

Źródło: Onet.pl

Related Articles

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *