Legioniści są winni sami sobie

Legioniści są winni sami sobie

Z Legią jest w tym sezonie jak ze starego dowcipu o Żydzie, który w trakcie powodzi żarliwie modlił się do Boga o ratunek. Trzy razy odmówił wejścia do łódki, która zawiozłaby go w bezpieczne miejsce, tłumacząc, że Bóg go wysłucha i uratuje, aż w końcu utonął. Stanął przed Bogiem i pyta, dlaczego nie wysłuchał jego modlitwy. „Trzy razy wysłałem szalupę” – odpowiedział.

Piłkarze Legii również nie skorzystali z żadnego z kół ratunkowych rzucanych przez rywali. Nawet w środę mogli wyprzedzić Piasta, bo drużyna trenera Waldemara Fornalika nie wygrała w Szczecinie, ale do tego było potrzebne zwycięstwo z Jagiellonią. Piąta z rzędu wyprawa na Podlasie skończyła się stratą punktów, tym bardziej bolesną, że ostatnim gwoździem, który został wbity w wieko trumny z napisem „mistrzostwo Polski” był samobój Mateusza Wieteski. – Przecież nie zapadnę się teraz pod ziemię – mówił rozżalony i rozgoryczony 22-letni obrońca. Zdawał sobie sprawę, że szansa na tytuł nie została pogrzebana w Białymstoku.

Legia w końcu musiała zapłacić cenę za brak stabilizacji, chaos oraz brak pomysłu na kształt drużyny i miotanie się od ściany do ściany. Za pięciu trenerów w ostatnich niespełna 20 miesiącach i tabunie piłkarzy, którzy przewinęli się przez szatnię. W kluczowym momencie rozgrywek zabrakło charakteru oraz liderów. 

Latem dojdzie do kolejnej rewolucji. Odejdą m.in. Malarz, Radović, Hlousek, Hamalainen, Carlitos, Astiz i Medeiros. Jeśli wpłyną odpowiednie oferty, prezes bez żalu sprzeda Nagy’a, Cafu, Szymańskiego i Wieteskę. Nie wiadomo, czy umowę przedłuży Kucharczyk. Tym, który przebuduje zespół będzie Aleksandar Vuković. Gdyby obecna drużyna miała charakter swojego szkoleniowca, Piast raczej nie byłby liderem przed ostatnią kolejką obecnego sezonu.


Czytaj więcej…

Legioniści są winni sami sobie

Z Legią jest w tym sezonie jak ze starego dowcipu o Żydzie, który w trakcie powodzi żarliwie modlił się do Boga o ratunek. Trzy razy odmówił wejścia do łódki, która zawiozłaby go w bezpieczne miejsce, tłumacząc, że Bóg go wysłucha i uratuje, aż w końcu …

Źródło: Onet.pl

Related Articles

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *