Koniec syndromu Pilcha. Cracovia mimo porażki wraca do Europy

Koniec syndromu Pilcha. Cracovia mimo porażki wraca do Europy

W trakcie fatalnego dla Cracovii początku sezonu Michał Probierz na jednej z przedmeczowych konferencji prasowych odganiał ciążące nad jego zespołem fatum. – Klątwo odejdź! – wołał, wymachując rękami nad głową. Trochę to trwało, ale zakończenie rozgrywek pokazało, że mu się udało. Pasy, mimo pierwszej porażki na własnym boisku od października, awansowały do europejskich pucharów, bo równolegle Jagiellonia przegrała w Gdańsku. W ten sposób udało się chyba zerwać ze słynną garbatą dolą, inaczej nazywaną syndromem Jerzego Pilcha. Znany pisarz, kibic Cracovii, pisał kiedyś o niej: „Jak ma dowieźć remis do końca, to nie dowiezie. Jak ma stracić rozstrzygającą bramkę, to straci. Ma strzelić? Nie strzeli. To pewnego rodzaju fatum“.

Spętane nogi

Trener krakowian obawiał się przed meczem, czy jego zawodnicy będą w stanie udźwignąć presję. Podkreślał, że większość z nich nigdy wcześniej nie grała w europejskich pucharach. W rzeczywistości było po nich widać całkowity paraliż. Przez kilkadziesiąt minut nie byli w stanie poważniej zagrozić bramce Jakuba Bursztyna. Na stadionie, który przez miesiące był ich twierdzą, spisywali się wyjątkowo słabo. W tym roku nie rozegrali przy Kałuży jeszcze w tym roku tak słabego meczu. Pogoń, która nie grała już o nic, spisywała się świetnie i można powiedzieć, że zdeklasowała gospodarzy. Zanosiło się, że zamiast fety na stadionie w Krakowie będzie stypa.

Drugie puchary

Udane zwieńczenie dobrej rundy uratowała jednak Lechia, wygrywając w Gdańsku. Rozwój wydarzeń w ostatniej kolejce pokazał, jak ważnego gola strzelił w środę w Lubinie Javi Hernandez w doliczonym czasie gry meczu z Zagłębiem (2:1). Tylko dzięki tamtemu trafieniu krakowianie mogli awansować do pucharów nawet przegrywając swój mecz. Pasy mogły więc świętować drugi awans do eliminacji Ligi Europy w historii klubu. Ostatni raz wystąpili w tych rozgrywkach trzy lata temu.

Cracovia Kraków – Pogoń Szczecin 0:3 (0:1).

Bramki: Soufian Benyamina (31), Zvonimir Kozulj (65), Radosław Majewski (74).

Żółte kartki: Javi Hernandez, Michal Siplak – Tomas Podstawski, Jarosław Fojut, Sebastian Walukiewicz.

Sędzia: Piotr Lasyk (Bytom)

Widzów: 12 768.

Cracovia Kraków: Michal Peskovic – Cornel Rapa, Michał Helik, Niko Datkovic, Michal Siplak – Janusz Gol, Javier Hernandez, Damian Dąbrowski (75. Marcin Budziński), Milan Dimun (46. Sergiu Hanca), Mateusz Wdowiak – Airam Cabrera (68. Filip Piszczek).

Pogoń Szczecin: Jakub Bursztyn – Jakub Bartkowski, Sebastian Walukiewicz, Jarosław Fojut (82. Maciej Żurawski), Hubert Matynia – Tomas Podstawski, Kamil Drygas – David Stec (86. Sebastian Kowalczyk), Zvonimir Kozulj (90+3 Kacper Kozłowski), Radosław Majewski – Soufian Benyamina.


Czytaj więcej…

Koniec syndromu Pilcha. Cracovia mimo porażki wraca do Europy

Pogoń, która nie grała już o nic, spisywała się świetnie i można powiedzieć, że zdeklasowała gospodarzy. Zanosiło się, że zamiast fety na stadionie w Krakowie będzie stypa. Drugie puchary. Udane zwieńczenie dobrej rundy uratowała jednak Lechia, …

Źródło: Przegląd Sportowy

LOTTO Ekstraklasa: Koniec syndromu Pilcha

Cracovia Kraków – Pogoń Szczecin 0:3 (0:1). Bramki: Soufian Benyamina (31), Zvonimir Kozulj (65), Radosław Majewski (74). Żółte kartki: Javi Hernandez, Michal Siplak – Tomas Podstawski, Jarosław Fojut, Sebastian Walukiewicz. Sędzia: Piotr Lasyk (Bytom).

Źródło: Onet.pl

Related Articles

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *