EUROWIZJA: Madonna i 26 kandydatów do zwycięstwa. Szykuje się …

EUROWIZJA: Madonna i 26 kandydatów do zwycięstwa. Szykuje się ...

Wygrał Duncane Laurence. Piosenka „Arcade” ma szanse na życie nieco dłuższe niż konkurs Eurowizji. Nie będzie tak, źle jak rok temu, kiedy to piosenki „Toy” Netty nie chciał grać praktycznie nikt. Oczywiście „Arcade” z charakterystycznym „oooooooooooooooooooo” oraz melodią, która brzmi tak, jakbyśmy ją znali od lat, aż za bardzo przypomina Coldplay. Ale czy za kilka lat ktoś o tym będzie pamiętał? W Eurowizji liczy się zwycięstwo. A to Holandia uzyskała praz piąty. Ostatni raz wygrała w… 1975 roku.

Konkurs – jako widowisko – był jednym z gorszych do lat. Najwięcej emocji było podczas głosowania, kiedy to przez długi czas myśleliśmy, że na wygraną może liczyć Północna Macedonia. Okazało się, że po dodaniu głosów widzów Laurence był bezkonkurencyjny.

Nie zabrakło akcentów politycznych. Hatari, czyli reprezentanci Islandii, podczas ogłaszania wyników trzymali szarfy z napisem „Palestyna”.

Powiedzmy sobie to otwarcie: konkurs w Tel-Awiwie to bardzo mocno zaciągnięty hamulec ręczny na drodze do tego, by nie było to takie tam sobie kolejne widowisko telewizyjne, ale wydarzenie, które wpływa na nasze postrzeganie muzyki. Organizatorzy konkursu w Izraelu zrobili wszystko, byśmy nie myśleli o piosenkach, ale o wszystkim, co występom towarzyszy.

Szkoda, bo byliśmy blisko tego, by mówiąc Eurowizja myśleć muzyka.

Po fantastycznych finałach w Portugalii, Szwecji czy na Ukrainie dostaliśmy coś, co – powiedzmy sobie otwarcie – jest pójściem na łatwiznę poprzez uderzanie w kontrowersje, a nie w melodie.

Oczywiście zrozumiałe jest, że Eurowizja, która walczy o pobicie kolejnego rekordu oglądalności (spodziewanych jest ponad 200 milionów widzów), uśmiecha się do młodych widzów. Ale to, że w każdym z ostatnich konkursów oddawano hołd muzyce sprawiało, że o konkursie mówiono nie tylko jako o wieczornym show.

Wystąpiła Madonna. Zaśpiewała „Like A Prayer” fałszując kilkukrotnie w sposób tak okrutny, że bolały uszy. Zaprezentowała nowe nagranie z autotune, ale czy rzeczywiście możemy powiedzieć – jak twierdzą niektórzy – że konkurs wygrała?

Na pewno nie. Po tym, co pokazała, powinna być dożywotnio zdyskwalifikowana i mieć dożywotni zakaz śpiewania na żywo w telewizji.

Na pytanie komu kto był bardziej potrzebny – Madonna Eurowizji, czy Eurowizja Madonnie niech każdy odpowie sam. No i jasne jest, że Justin Timberlake na Eurowizji 2016 wypadł znacznie lepiej.

O Madonnie zapomnijmy. Im szybciej, tym dla nas lepiej.

W konkursie usłyszeliśmy kilka naprawdę dobrych piosenek. Propozycje z Wielkiej Brytanii czy Azerbejdżanu mogą zagościć na antenach radiowych na dłużej.

Izrael wykorzystał konkurs, by fantastycznie wypromować swój kraj. Patrząc na kadry w klipach, które towarzyszyły występom, chciałoby się natychmiast ruszyć i poznawać. Taką lekcję trzeba podglądać – konkurs o mniejszej renomie, ale istotny, czyli Eurowizja Junior, przed nami.

Jak zwykle Eurowizję wygrał Artur Orzech. Dziękujmy, że mamy dziennikarza z ogromną muzyczną wiedzą, który nie boi się komentować kiczu i tandety w sposób bardziej niż elegancki.

W przyszłym roku konkurs odbędzie się w Holandii. Obyśmy mieli w finale naszego reprezentanta.


Czytaj więcej…

EUROWIZJA: Madonna i 26 kandydatów do zwycięstwa. Szykuje się …

Występ Madonny wisiał ponoć na włosku do ostatniej chwili. Powodem było to, co słyszeliśmy podczas pierwszego półfinału w transmisji telewizyjnej. Organizatorzy nie stanęli na wysokości zadania, co chwila się gubili. Gubiła się tez transmisja – jak …

Źródło: Dziennik.pl

Related Articles

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *