Legia nie miała nic do powiedzenia w starciu z Wisłą Kraków. Jednym z bohaterów spotkania był Sławomir Peszko, który otworzył wynik spotkania. Dla niego samego ważne było, aby zespół z Reymonta wygrał spotkanie na własnym stadionie. – Nie ma kalkulowania. Chcemy grać pressingiem szczególnie u siebie w domu. To jest nasz dom i tutaj, żeby ktoś wygrał musi wypruć flaki. Natomiast cieszę się, że ja i Kuba jesteśmy właściwym wsparciem dla Wisły – powiedział po meczu.

Peszko strzelił dla Wisły swojego pierwszego gola. – Trochę miałem długą przerwę, ale wszystko wróciło na właściwe tory. Trochę o mnie zapomniano, ale pokazałem, że umiem wstać z kolan – zakończył pomocnik Białej Gwiazdy.