„Alarm!”: Szkoły strajkują, ale ta podległa ZNP… już nie

„Alarm!”: Szkoły strajkują, ale ta podległa ZNP… już nie
  • Trwa strajk nauczycieli. Niedzielne rozmowy trzech związków – ZNP, FZZ oraz „Solidarności” – zakończyły się fiaskiem. Jedynym, który porozumienie podpisał był szef oświatowej „Solidarności” – oraz radny PiS – Ryszard Proksa
  • Część lokalnych oddziałów „Solidarności” zbuntowała się przeciw jego decyzji i dziś przystąpiła do strajku
  • Mimo to politycy PiS i sprzyjające im media jako głównego winnego zerwania porozumienia wskazują szefa ZNP Sławomira Broniarza
  •  – W szczegółach jego działania dostrzegam czystą polityczność. Obecny konflikt jest na rękę przeciwnikom obecnego rządu – mówi nam Tadeusz Cymański z PiS-u
  • Szefowa Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer z sejmowej Komisji Edukacji podkreśla, że takie wypowiedzi polityków PiS to „zwykłe szczucie”

Szef ZNP to dziś dla PiS osoba, którą personalnie próbuje obarczyć winą za fiasko negocjacji. Sam Broniarz, który do ZNP wstąpił w 1981 roku, a szefuje mu od 1998, był twarzą bardzo wielu nauczycielskich protestów – bez względu na to, kto w danej chwili rządził. Ten absolwent Wydziału Filozoficzno-Historycznego Uniwersytetu Łódzkiego, który był dyrektorem szkoły w Skierniewicach, o podwyżki zarobków walczył tak w 1999 roku, jak później – m.in. w 2001, 2007 i 2008 roku.

To on żądał podwyżek oraz zmian w Karcie nauczyciela. Dziś walczy z rządem PiS, żądając tysiączłotowych podwyżek dla każdego z pedagogów. Nauczycielskie protesty – trwające w praktyce od stycznia tego roku – nasiliły się, gdy na jaw wyszło, że PiS zamierza wydać około 40 mld zł na obietnice wyborcze, czyli tzw. piątkę – dla rodziców (500 plus na każde dziecko), emerytów (trzynasta emerytura) czy zniżki podatkowe dla młodych. 

Beata Kempa tego – szefującego Związkowi od 1998 roku – działacza nazwała na antenie Polsat News „karierowiczem w związkach” – To osoba, która przede wszystkim myśli o zbliżających się w ZNP wyborach – mówiła Kempa. – Tego typu promocja jest mu teraz potrzebna. Podobne tezy podtrzymują inni politycy PiS, którzy oskarżają Broniarza o ambicje odległe do związków zawodowych i losów nauczycieli.

ZOBACZ: Co wiemy po pierwszym dniu strajku?

O politycznych motywach działania szefa ZNP przekonany jest poseł PiS Tadeusz Cymański. – Czy pan Broniarz działa jako polityk, a nie jako związkowiec? Dla mnie to jest pytanie retoryczne, swoje zaangażowanie polityczne udowodnił wielokrotnie, w sposób czynny – mówi Onetowi Cymański. – Owszem, o nauczycieli walczy z determinacją i desperacją, ale mam wrażenie, że gdzieś „z tyłu głowy” ma to, że utrzymanie tego konfliktu leży w interesie przeciwników obecnego rządu. A tu przecież ważą się losy dzieci – podkreśla poseł PiS.

Jak mówi, ludzie tej rangi i klasy, co przewodniczący Broniarz powinni rozumieć uwarunkowania budżetowe. A stawiając takie natychmiastowe oczekiwania, musieli liczyć się z tym, że budżetu nie da się naciągać w nieskończoność, co ja – jako członek Komisji Finansów Publicznych – wiem najlepiej – przekonuje Cymański. – Można wybory naszego rządu krytykować, można zżymać się na to, że dajemy rodzinom pieniądze na dzieci, czyli 500 plus, ale ja w tej krytyce widzę czystą polityczność pana Broniarza. On na tym gra, a sprawa jest bardzo delikatna – podkreśla.

Jak mówi Cymański, za trudną sytuację finansową nauczycieli odpowiedzialne są wszystkie rządy, nie tylko Prawa i Sprawiedliwości. – Od prezesa ZNP należałoby oczekiwać zrozumienia tej sytuacji, ale nie, on chciał, byśmy „od ręki” przyjęli jego trudne warunki. A stawką mają być egzaminy dla dzieci, które się odbędą lub nie – mówi. – Ja oczekiwałbym raczej od tych środowisk, związanych z ZNP, jakichś propozycji rozwiązania tej wyjątkowo krytycznej sytuacji. A widzę raczej jakieś „zacieranie rączek po cichu”, że „im gorzej, tym lepiej” dla tych, którzy cieszą się z obecnego kryzysu – mówi poseł PiS.

Jak zaznacza, w to, by do porozumienia ZNP z rządem nie doszło zaangażowane są – jego zdaniem – „potężne siły”. – Nauczyciele, ich kilkusettysięczna grupa, zostali wykorzystani w kontekście politycznym, to jest przykra sytuacja. A jeśli ZNP wykorzystuje taką presję, jaką są egzaminy, to nie wiem, czy to jest uprawnione moralnie – kwituje Cymański.

ZOBACZ: Trwa gorączkowe kompletowanie komisji egzaminacyjnych

 – Wicepremier Szydło „leci czystym Gomułką”, mówiąc o szefie ZNP – tak wystąpienia polityków partii rządzącej podsumowuje liderka Nowoczesnej i członkini sejmowej Komisji Edukacji Katarzyna Lubnauer. – W całej swojej retoryce i atakowaniu szefa ZNP postanowili wykorzystać gomułkowską retorykę. Te słowa o „sianiu chaosu i zamętu” to jest zwykłe szczucie, którego celem stał się Sławomir Broniarz oraz inni nauczyciele. PiS postanowił pokazać, że nauczyciele rzekomo chcą podwyżek kosztem innych grup. I aby tę tezę udowodnić, używają nieprawdziwych, zmanipulowanych danych – mówi. – Chcą nauczycieli po prostu zaszczuć, wmawiając społeczeństwu, że to grupa, która chce wszystkim zabrać, nawet tej biednej krowie, której prezes PiS też obiecał 500 plus – mówi ironicznie Lubnauer.

Jak podkreśla przewodnicząca Nowoczesnej, właśnie temu „szczuciu” służyć miała oświatowa „Solidarność”, która – podpisując jako jedyna porozumienie z rządem – pozwoliła podzielić pedagogów na „dobrych” i „złych”. – Tyle że porozumienie podpisane przez pana Ryszarda Proksę, szefa oświatowej „Solidarności” oraz radnego PiS – to było porozumienie, jakie ów radny podpisał ze swoją własną szefową, wiceprezes jego partii Beatą Szydło. To nie były żadne negocjacje – mówi Lubnauer. – A za pana Proksę wstydzą się teraz inni członkowie oświatowej „Solidarności”. Najlepiej pokazuje to fakt, że w całej Polsce nie godzą się na respektowanie tego quasi-porozumienia, jakie pan radny PiS wczoraj podpisał z rządem – podkreśla.

Według szefowej Nowoczesnej, ostatnie propozycje rządu służyć miały nie dojściu do porozumienia z nauczycielami, a wręcz przeciwnie. – Chodziło o ich sprowokowanie do ostrej reakcji. Bo PiS miał 40 miesięcy, by rozmawiać o Karcie nauczyciela, czego nie robił. O tym problemie, czyli sprawach nauczycielskiego pensum, i tak dalej, przypomnieli sobie dopiero w piątek. Do tego, nauczyciele słyszący latami o braku pieniędzy dla nich usłyszeli jeszcze tę „nową piątkę Kaczyńskiego” dla wszystkich – poza pedagogami oraz tę „krowę plus” prezesa, który w swoim sobotnim wystąpieniu o strajku nauczycieli nawet nie wspomniał, skupił się na dopłatach do bydła i trzody chlewnej. I w ten sposób pokazał, jak bardzo PiS „liczy się” z nauczycielami – mówi szefowa Nowoczesnej. – To pierwszeństwo, dane nie nauczycielom, a krowom – jeszcze bardziej podgrzało atmosferę i sprowokowało dzisiejszy, masowy protest – wyjaśnia.

Jak dodaje Lubnauer, PiS atakując szefa ZNP oraz strajkujących nauczycieli, może się bardzo przeliczyć. – Szczuli już na KOD, protestujące kobiety z czarnych protestów, sędziów, lekarzy, teraz chcą zrobić wroga z nauczycieli oraz środowisk LGBT. Mogą przelicytować, bo każdy chyba ma w rodzinie nauczyciela i widzi, jak on zarabia. I dojdzie do momentu, że Polacy powiedzą: „dość”. Bo chcą mieć jeden naród, a nie wciąż nowych, wskazywanych przez PiS „wrogów publicznych nr 1” – kwituje szefowa Nowoczesnej. – Ich taktyka może okazać się tym bardziej zawodna, że winna całego zamieszania, czyli minister Zalewska, właśnie ewakuuje się do Brukseli, na „emigrację zarobkową”. Po to, by w ciągu miesiąca zarobić tyle, ile polski nauczyciel zarobi w ciągu roku.

CZYTAJ: Andrzej Duda zaapelował do nauczycieli

Podkreślmy, że także dziś szefa ZNP ostro skrytykowała i personalnie zaatakowała wicepremier Beata Szydło. – Można sobie dzisiaj zadać pytanie, dlaczego ze strony pana Broniarza nie ma woli politycznej podpisania tego porozumienia – zaznaczała. – Z pełną świadomością mówię: „politycznej”, bo czasami odnosiłam wrażenie podczas naszych rozmów, że ze strony ZNP i pana przewodniczącego zbyt wiele jest polityki a za mało myślenia o uczniach i nauczycielach – mówiła wicepremier Szydło.

Sam Broniarz, w rozmowie z Polsat News podkreślił, że dziwi go fakt, iż bardziej niż strajkiem, rządzący zajmują się jego rzekomymi ambicjami politycznymi. – Problemem nie jest 600 tysięcy strajkujących nauczycieli, tylko problemem jest prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego i jego ambicje polityczne, i Bóg wie co jeszcze można mi do tego jeszcze dołożyć – mówił. Jak podkreślił, gdyby to faktycznie on był problemem, gotów jest usunąć się w cień.

(pm)


Czytaj więcej…

Tadeusz Cymański: Czy pan Broniarz to polityk? To pytanie retoryczne

Szef ZNP to dziś dla PiS osoba, którą personalnie próbuje obarczyć winą za fiasko negocjacji. Sam Broniarz, który do ZNP wstąpił w 1981 roku, a szefuje mu od 1998, był twarzą bardzo wielu nauczycielskich protestów – bez względu na to, kto w danej chwili …

Źródło: Onet.pl

„Alarm!”: Szkoły strajkują, ale ta podległa ZNP… już nie

Zespół Szkół Związku Nauczycielstwa Polskiego w Łodzi to jedyna szkoła prowadzona przez związkowców. Co ciekawe, choć wiele polskich szkół rozpoczęło w poniedziałek strajk, akurat ta niepubliczna placówka nie protestuje. Reporterzy programu „Alarm!

Źródło: TVP Info

"Rząd chyba nie docenił naszego środowiska"

zobacz więcej wideo ». "Rząd chyba nie docenił naszego środowiska". Fullscreen. Share Menu. Facebook; Twitter; Google +; Kopiuj link. Play. Stop. Loaded: 0%. Progress: 0%. 00:00. Mute. 00:00. Quality Button. auto (undefinedp); 480p; 360p; 240p.

Źródło: TVN24

Egzaminy po terminie? W najtrudniejszej sytuacji są ośmioklasiści

Według MEN do strajku przystąpiła niemal połowa szkół, ZNP przekonuje, że około 80 proc. Niezależnie od liczby protestujących placówek część uczniów nie będzie zdawać egzaminów w terminie. Niektórzy dyrektorzy mówią wprost, że jeśli nie będą mieć …

Źródło: TVP Info

Szkoła podległa ZNP nie strajkuje. Powód jest banalnie prosty

Będziemy strajkować, będzie źle, bo jak to, nauczyciele w niepublicznej szkole ZNP też strajkują. (…) Nie będziemy strajkować – też nie dobrze – tłumaczył w programie dyrektor tej placówki Mirosław Spychalski. Reporterzy "Alarmu" ustalili, że tajemnica …

Źródło: Do Rzeczy

Related Articles

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *