10 rzeczy, których nie wiesz o Tahiti. Pareo, Paul Gauguin i potęga …

10 rzeczy, których nie wiesz o Tahiti. Pareo, Paul Gauguin i potęga ...

Tahiti jest piłkarską potęgą. To zdanie trąci oksymoronem, ale nie jest całkiem bzdurne. Zawodnicy z Polinezji Francuskiej to aktualni wicemistrzowie świata, tyle że… w plażowej odmianie futbolu. Na trawie radzą sobie dużo gorzej niż na piasku, gdzie dwa lata temu w fazie grupowej mundialu wbili Polsce aż osiem bramek, wygrywając 8:4.

Tylko bramkarz z plaży

Przed startem mundialu było oczywiste, że drugi z naszych grupowych rywali jest tym teoretycznie najsłabszym, bo w strefie Oceanii piłka nożna stoi na najniższym poziomie. W przeciwieństwie do starcia z uznawaną za najsilniejszą w stawce Kolumbią, tym razem to biało-czerwoni są faworytem. Ale żeby pokonać drużynę z Polinezji Francuskiej, nie mogą zagrać takiego „piachu” jak w czwartek, kiedy ponieśli porażkę 0:2. Tahitańczycy co prawda ulegli Senegalowi 0:3, zaczynając mecz, jakby myślami byli gdzieś na plaży (gol stracony w 10. sekundzie to najszybsze trafienie w historii młodzieżowych MŚ), ale wcale nie zaprezentowali się tak źle, jak mogłoby się wydawać przed mistrzostwami. Kilku ich zawodników pokazało niezłą technikę, potrafili długo utrzymać się przy piłce. Na regularnego plażowicza wyglądał w zasadzie tylko ich bramkarz, nieco tęgawy, jednak i on kilka razy dobrze interweniował.

Granie co trzy dni

Ale żeby zmusić golkipera do błędu, przede wszystkim trzeba próbować. Z Kolumbią tego nie robiliśmy. 

– Nie jestem zadowolony z naszej postawy. Nie zrealizowaliśmy założeń, stwarzaliśmy mało sytuacji i mieliśmy problem, by dostać się pod bramkę. Chcieliśmy grać w piłkę, ofensywnie, zdobywać wolne przestrzenie za bocznymi obrońcami – tłumaczy Tymoteusz Puchacz, który w czwartek pełnił funkcję kapitana. Zawodnik wracający latem z GKS Katowice do Lecha Poznań grał jako lewoskrzydłowy i wypadł blado. Możliwe, że Magiera cofnie go na tę flankę defensywy, bo roszady są prawdopodobne. Pod znakiem zapytania stoi występ Sebastiana Walukiewicza (więcej piszemy o tym na str. 3) i przemeblowanie składu może być konieczne. Także w niemrawej w czwartek ofensywie. Pytanie, czy miejsce w podstawowym składzie zachowają pomocnicy Mateusz Bogusz i David Kopacz, a może wskoczą za nich Adrian Łyszczarz i Marcel Zylla? Czy w ataku znów zagra Dominik Steczyk, który w starciu z Kolumbią naharował się co nie miara, tyle że bezproduktywnie? Na dłuższą szansę czeka Adrian Benedyczak, chociaż wydaje się, że rosły napastnik Pogoni Szczecin bardziej przyda się w fizycznych starciach z silnymi obrońcami Senegalu.

– Analitycy wnikliwie oglądają mecz. Tworzyliśmy profile fizyczne zawodników, by wiedzieć, jak reagują na obciążenia i grę co trzy dni. Na bieżąco analizujemy codziennie ich stan zdrowia: nawadnianie, aspekt snu, przeciążenia układu nerwowego, stan psychofizyczny, to w jakim tempie ci grający dochodzą do gotowości – wyjaśnia trener Sebastian Krzepota, który w sztabie Magiery zajmuje się przygotowaniem fizycznym piłkarzy. Dla zawodników występy co trzy dni nie stanowią problemu. Wyniki badań mają dobre. W piątek ci, którzy grali co najmniej 45 minut, mieli zajęcia regeneracyjne w hotelu, a rezerwowi i nieobecni z Kolumbią odbyli trening wyrównawczy na obiektach przy ul. Minerskiej. – Lubię być w rytmie meczowym. Nie przeszkadza mi granie wielu spotkań w małym odstępie czasowym – przekonuje Puchacz, nawiązując do przystąpienia do turnieju z marszu, natychmiast po ostatniej ligowej kolejce. – Ja wolałbym dwutygodniowe przygotowania do mistrzostw, ale na pewno w ich okresie też rozgrywalibyśmy spotkania sparingowe i rytm również byłby zachowany – uzupełnia Tomasz Makowski.

Z Tahiti jak z Haiti

Kiedy w 1974 roku kadra Kazimierza Górskiego grała w seniorskich mistrzostwach świata, w drodze po medal jej drugim grupowym przeciwnikiem też była egzotyczna francuskojęzyczna drużyna, choć z innej strony globu. Polska wygrała wtedy z Haiti 7:0. Tahiti, Haiti – niektórym mniej obeznanym z geografią kibicom w internecie to się myli, ale świetnie by było, gdyby bramkowy wynik się zgadzał. To byłby zastrzyk dobrej energii przed starciem z Senegalem i pozytywny „kop”, jeśli chodzi o morale zespołu. 

– Nie było jeszcze czasu przyglądać się Tahiti, bo nawet meczu z Kolumbią nie zdążyliśmy jeszcze przeanalizować – mówił na piątkowej konferencji prasowej Puchacz, kilka minut po 13.00. „Operacja Tahiti” miała ruszyć pełną parą po południu. Oby z podobnym skutkiem, co 45 lat temu „Operacja Haiti”.


Czytaj więcej…

u20: Bramki na piasku

W niedzielę o 20.30 reprezentacja Polski U20 gra z Tahiti. Trzy punkty to klucz do awansu do 1/8 finału. Polska – Kolumbia Foto: Piotr Kucza / Newspix Polska – Kolumbia. ‹ wróć. Tahiti jest piłkarską potęgą. To zdanie trąci oksymoronem, ale nie jest całkiem …

Źródło: Przegląd Sportowy

Bramki na piasku

Mecz z Tahiti będzie dla reprezentacji Polski kluczowy w mistrzostwach świata U20. Zwycięstwo jest obowiązkiem, a koniecznie może się okazać strzelenie jak najwięcej goli. Reprezentacja Tahiti Foto: Piotr Jaruga / newspix.pl Reprezentacja Tahiti. ‹ wróć.

Źródło: Onet.pl

u20: Senegalczycy chcą wygrać i wyjechać

Po tym jak strzelił hat tricka w spotkaniu z Tahiti w trakcie mistrzostw świata do lat 20, na pewno zwrócił na siebie uwagę skautów wielu klubów. Świadomi celu. – Chciałbym trafić do lepszego klubu po mistrzostwach, ale żeby tak się stało, muszę się dobrze …

Źródło: Przegląd Sportowy

10 rzeczy, których nie wiesz o Tahiti. Pareo, Paul Gauguin i potęga …

Reprezentacja Polski U20 w niedzielę w swoim drugim meczu mistrzostw świata zmierzy się z Tahiti. Wyspa ta powszechnie mylona jest z Haiti, choć nie ma z nią nic wspólnego, bo nawet leży na innym oceanie. Oto dziesięć ciekawostek na jej temat.

Źródło: TVP SPORT (komunikaty prasowe)

Related Articles

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *